Tag Archives: nowy jork
15 listopada 2018

Etihad: klasa biznes do Nowego Jorku

Etihad: klasa biznes do Nowego Jorku

W końcu nastał ten dzień, kiedy będę miał okazję przetestować Etihad w klasie biznes na pokładzie A380. Tak, ten lot KTW-DWC był typowo pozycjonujący. Z drugiej strony człowiek ma niekiedy tak, że po prostu musi sobie trochę polatać, dla czystej przyjemności. Mam nadzieję, że podczas 14h rejsu do Nowego Jorku nacieszę się serwisem, komfortem i poczuję się chociaż lekko wyróżniony ? Obawiam się tylko o swoją formę, ponieważ (to już nic nowego) tej nocy nie poszedłem spać, ale tak jest jak chcesz połączyć obowiązki z przyjemnościami. Dobra, nie narzekam, bo przecież taki mój wybór, a znosiłem już większe trudy.  (więcej…)



23 lutego 2016

Odwiedziny Central Parku, Shake Shack i lot na Portoryko

DCIM285MEDIA

Z naszego hotelu wyszliśmy już rano na śniadanie, do innego hotelu. Najedzeni wróciliśmy, żeby się spakować i zostawić bagaże w przechowalni. Pogoda tego dnia ponownie dopisywała, więc była okazja na kolejny spacer po Nowym Jorku. Ruszyliśmy w stronę Time Square, do jednego z hoteli, gdzie podobno łatwo dostać się na punkt widokowy na najwyższym piętrze. Jak się okazało bez karty winda nie pojedzie, więc ruszyliśmy pieszo. Dziesiątki pięter pokonane, a na końcu zamknięte drzwi. Sami możecie sobie wyobrazić, jakie były nasze miny. (więcej…)



12 lutego 2016

W drodze do Nowego Jorku przez trzy europejskie stolice

IMG_7672

Tym razem wywiało nas do Ameryki Północnej. Połączyliśmy odwiedziny Big Apple z krótkim skokiem na Portoryko. Prawie wszystko to liniami British Airways, które są świetną opcją na tej trasie z uwagi na 100% w swoim programie lojalnościowym za bilety w najniższych klasach ekonomicznych (to się zmieni). Wszystkie noclegi mieliśmy zapewnione dzięki kuponom od IHG, a część rezerwowaliśmy na gorąco dzięki kuponom od Expedii. To wszystko dawało gwarancję komfortowej podróży najmniejszym możliwym kosztem finansowym. (więcej…)



27 grudnia 2015

Podsumowanie podróżnicze 2015 roku

mapka2015

Nie możemy uwierzyć, że piszemy kolejne podsumowanie roku. Po kolejnych 12 miesiącach znowu wzrosła liczba odwiedzonych przez nas miejsc i wylatanych kilometrów. Dodatkowo zyskaliśmy kolejne setki fanów na Facebooku. Spotkało nas wiele przygód, dobrych i wspaniałych chwil. Pomimo, że jeszcze rok 2015 się nie skończył, to podróżniczo uznajemy go za zamknięty. Poniżej postaramy się w telegraficznym skrócie pokazać co nas spotkało w tym czasie i pokrótce ocenić odwiedzone miejsca.

  • Liczba lotów: 84 (o 18 mniej niż w roku 2014)
  • Liczba przebytych kilometrów w powietrzu: 181988
  • Czas spędzony w samolocie: 257 godzin i 36 minut (jakieś 1,5 tygodnia)
  • Najczęściej wylatywałem lub lądowałem w Poznaniu i Warszawie (po 14 razy)
  • Najczęściej latałem Ryanairem (14 razy) i British Airways (10 razy)
  • Najwięcej czasu spędziłem jednak na pokładzie British Airways i Etihad
  • Najdłuższym bezpośrednim lotem w tym roku był Londyn – Kuala Lumpur (6597 mil)
  • Najczęściej latałem w piątek (22 razy), a najrzadziej we wtorek (5 razy)
  • Najwięcej lotów odbyłem w listopadzie (19), a najmniej w lipcu (0)
  • Odwiedziłem trzy kontynenty (w zeszłym roku sześć)

To na tyle suchych statystyk. Przejdźmy teraz do konkretów. (więcej…)



12 lutego 2014

Ostatnie chwile w Nowym Jorku i powrót do Poznania

Rano wstałem jako pierwszy, ale Kasia już też długo nie leżała w łóżku. Zjedliśmy owsiankę i wypiliśmy kawę po czym poszliśmy na metro. Okazało się, że pojedzie ono tylko do 137 ulicy (a my chcieliśmy do 100) i trzeba przesiadać się do autobusu. Tak też zrobiliśmy, ale czas oczekiwania na autobus to ponad 30 minut, bowiem nie zmieściliśmy się do pierwszego który przyjechał. Linia M4 jedzie Broadwayem i zatrzymuje się dosyć często, przez co sumarycznie w tym czasie przeszlibyśmy spokojnie trasę pieszo. Zrobiło się po 12, a już o 17 mieliśmy lot z lotniska EWR do Monachium. Przez to musieliśmy się spieszyć, żeby dotrzeć na stację Penn Station na 34 ulicy. Po drodze kupiliśmy trzy jogurty i dwie duże bułki, żeby coś zjeść w czasie spaceru. Na stacji kupiłem dwa bilety na pociąg, który jedzie na lotnisko i kosztuje 12,5 dolara od osoby. Nie wiem czy wydano mi jeden bilet, czy drugi mi gdzieś wypadł, ale zostałem z jednym, a pani w okienku nie chciała uznać reklamacji. Musiałem pójść do biura obsługi klientów, gdzie miły Amerykanin po krótkiej rozmowie i weryfikacji moich danych wydał mi dodatkowy bilet. (więcej…)



12 lutego 2014

Stolica Stanów Zjednoczonych zimą

Po świetnej zabawie na Florydzie musieliśmy wracać na północ, żeby następnie wrócić do Polski. 10 dnia lutego wstaliśmy o 4:30 i po porannej kawie pojechaliśmy samochodem na lotnisko w Tampie. Pomimo, że trasa miała ponad 140 km, to zrobiliśmy ją w 70 minut i na lotnisku byliśmy dużo przed czasem. Oddaliśmy samochód, który wrócił bez szwanku z prawie pustym bakiem paliwa (zostało na 30 mil). Poszliśmy odprawić się na lot i do terminalu czekać ponad 2 godziny na samolot. Niestety salonik (jedyny) znajduje się w innym terminalu, gdzie nie jest możliwe przejście bez ponownego security, przez co tym razem na śniadanie czekaliśmy, aż wylądujemy w Waszyngtonie na lotnisku Dulles. To nastąpiło już 2 godziny po starcie, a w czasie rejsu podano nam kawę i ew. wodę/sok pomarańczowy. Obok mnie siedział pan, który swoimi gabarytami zabierał 1,5 miejsca przez co szybko złożył podłokietnik i połową uda zajął moje siedzenie. Niestety musiałem to jakoś przeboleć. Podczas lotu zjadłem makaron z chińskiej zupki i przeglądałem gazety, żeby szybciej zabić czas. Na dodatek cały czas było mi bardzo zimno, więc tego lotu nie zapiszę do udanych. (więcej…)



2 sierpnia 2013

Wracamy do Paryża przez Montreal

Nadszedł ostatni nasz dzień pobytu w Stanach Zjednoczonych. Po przyjeździe rano do Nowego Jorku zaczęliśmy szukać miejsca, gdzie można by zjeść śniadanie wybór padł na niewielki lokal typu fast-food, gdzie zamówiliśmy to co widać na poniższym zdjęciu. Wydawało nam się, że nie trzeba się spieszyć, że mamy dużo czasu do odlotu. Ten miał miejsce dopiero o 14:35 z lotniska JFK liniami Delta. Mieliśmy przedostać się do Montrealu skąd największym pasażerskim samolotem świata Airbusem A380 rozpocząć podróż do stolicy Francji. (więcej…)



30 lipca 2013

Nowy Jork – miasto do którego wrócimy

Po przyjeździe do Nowego Jorku z Toronto byliśmy zmęczeni. Cały dzień w autobusie (bardzo wygodnym) to jednak sporo. No nic, trzeba zacisnąć zęby i ruszać w nieznane. Na początek coś na rozbudzenie, czyli odwiedzamy nasz ulubiony Dunkin Donuts i spożywamy dużą herbatę i kawę. W USA słowo duży znaczy… litrowy 😀 (więcej…)