Tag Archives: plaża
15 sierpnia 2017

RPA luksusowo: Hilton Cape Town i biznes klasą do domu

DJI_0192

Ostatnie chwile naszej majówki planujemy spędzić mniej intensywnie niż do tej pory. Rano zjadamy śniadanie w naszym hostelu Never at Home i z bagażami kierujemy się w stronę samochodu, który zaparkowaliśmy kilka ulic dalej, gdzie można do zrobić bez dodatkowych opłat. Pogoda tego dnia nie zapowiada się szczególnie – jest pochmurnie i chłodniej niż w poprzednie dni. Mamy w planach pojechać na spacer na naszą ulubioną plażę Camps Bay, gdzie tym razem nie ma tłoku, a wręcz odwrotnie jesteśmy prawie sami. Dlaczego lubimy to miejsce? Trudno powiedzieć – oferuje na pewno niepowtarzalne widoki, dodatkowo wszystko jest zadbane i dobrze utrzymane. Spotyka się tutaj głównie białych ludzi o aryjskich rysach, a także tych o anglosaskiej aparycji. Czarnych jest zdecydowanie mniej. (więcej…)



14 sierpnia 2017

Table Mountain po raz drugi, Waterfront i stek ze strusia

DJI_0172

Poprzedniego dnia odwiedziliśmy miasteczko Stellenbosch, co było związane z tym, że przez większość czasu siedzieliśmy w samochodzie i mieliśmy niewiele ruchu. W związku z tym postanowiliśmy trochę się zmęczyć i po raz drugi wejść na Górę Stołową, ale tym razem za dnia, żeby mieć okazję dłużej podziwiać z niej przepiękne widoki. Tym razem było zdecydowanie bardziej gorąco i wspinaczka dała nam popalić, ale mimo to było warto. (więcej…)



30 czerwca 2016

Anse Source d’Argent – najpiękniejsza plaża świata

IMG_1811

Budzimy się na pięknej La Dique. Jesteśmy podekscytowani faktem pobytu tutaj. Wczoraj nie udało nam się praktycznie nic zobaczyć, bowiem po przypłynięciu było już szaro, a po kilkunastu minutach zrobiło się zupełnie ciemno. Chowamy nasze stroje kąpielowe i sprzęt snorklowo-plażowy do torby i postanawiamy udać się w kierunku południowym na plażę Anse Source d’Argent. (więcej…)



22 czerwca 2016

Cudowna Anse Georgette i rejs na La Digue

IMG_1643

Drugiego dnia naszego pobytu na Praslinie pojechaliśmy autobusem na zachód, a dokładniej aż za lotnisko, na ostatni przystanek, gdzie znajduje się plaża Anse Georgette. Umieszczona jest ona na terenie ekskluzywnego resortu Constance Lemuria. Może na nią wejść każdy, kto wcześniej zapisze się na liście gości. My tego jednak nie zrobiliśmy, ale szerokie uśmiechy przekonały ochroniarza, że warto nas wpuścić. Dobrze, że tak się stało, bowiem plaża ta jest po prostu cudowna. Dojście do niej zajmuje jednak sporo czasu, bowiem droga prowadzi i w górę i w dół, a co chwilę mijają nas meleksy i wózki golfowe. (więcej…)



20 stycznia 2016

Uluwatu i ukryta plaża

DCIM285MEDIA

Tego dnia zaplanowaliśmy wypożyczyć skuter i udać się na wycieczkę po wyspie. Po śniadaniu doszliśmy jednak do wniosku, że skorzystamy tym razem z usług Ubera i udamy się do świątyni Uluwatu. Dotarliśmy tam po około 40 minutach drogi z Kuty. (więcej…)



19 stycznia 2016

Wieczór w Surabaya i lot na Bali

IMG_6900

Tego dnia obudziliśmy się około godziny 16. Brzmi dziwnie, ale przecież spaliśmy tylko kilka godzin, ponieważ całą noc spędziliśmy na wycieczce na wulkan Bromo. Dopóki jeszcze zupełnie się nie ściemniło to poszliśmy na spacer po mieście Surabaya. Na początku zatrzymaliśmy się w jednej z restauracji na kolację, gdzie zamówiliśmy krewetki, kurczaka oraz kokosa z galaretką w środku. Dalszy spacer pozwalał nam poczuć klimat tego miejsca i zobaczyć jak na co dzień żyją Indonezyjczycy. (więcej…)



7 maja 2015

Waikiki – plaża w której się zakochasz

Waikiki – plaża w której się zakochasz

Ostatni dzień naszych wakacji na Hawajach musiał nadejść. Pomimo tego chcemy wykorzystać świetną pogodę i od razu po śniadaniu ruszamy na plażę Waikiki, żeby spróbować swoich sił na desce surfingowej. Wypożyczamy ją za 15 dolarów na godzinę na stoisku usytuowanym na samej plaży. W wodzie jest już więcej osób czekających na fale. Nam zdecydowanie wystarcza spokojna tafla, na której i tak mamy spore problemy z utrzymaniem równowagi. Trzeba przyznać, że zabawa jest świetna i każdemu polecamy spróbować. Dobrych warunków do surfingu nie trzeba szukać na Hawajach, ale spokojnie także w Polsce, Portugalii czy na Wyspach Kanaryjskich. (więcej…)



6 grudnia 2014

Bye bye Nowa Zelandio, witaj Sydney i Dubaj

I nadszedł dzień w którym trzeba opuścić kraj kiwi. Musimy wstać bardzo wcześnie rano, ponieważ nasz samolot ma planowany odlot już o godzinie 7:20 z lotniska Christchurch. Budziki nastawione na 4 rano, szybkie zaniesienie rzeczy do samochodu, który stał dosłownie metr od drzwi domku i oddanie klucza do wyznaczonej skrzynki przy recepcji (czynna jest od 8 do 22). Dzień wcześniej poprosiliśmy o mapę z zaznaczoną trasą dojazdu do portu lotniczego i na parking, gdzie mieliśmy oddać samochód. Dzięki temu bez najmniejszych problemów o poranku, kiedy było jeszcze ciemno dotarliśmy na terminal międzynarodowy i nadaliśmy nasz bagaż od razu do Dublina. (więcej…)