Maj 31

Lecimy na Bali, czyli problemy z rezerwacją

przez w Katar

Nigdy nie myślałem, że z powodów wizowych w Arabii Saudyjskiej nie będziemy mogli odbyć kupionych lotów do Jakarty w świetnej cenie na przełomie 2012 i 2013 roku. Po dziesiątkach telefonów do pośrednika, linii lotniczej i jej oddziałów w Rzymie, Genewie, Londynie, Wiedniu, Frankfurcie itd. udało się dokonać zmian w rezerwacji. Niestety wcześniej, trochę na wyrost kupiłem już bilety na trasie Jakarta – Bali – Jakarta i Bali – Lombok – Bali, przez co dostać się do Jakarty po prostu musieliśmy, za każdą cenę. Znudzony całym tym zamieszaniem kupiłem loty w podobno najlepszej linii lotniczej świata, czyli Qatar Airways. Cena niebagatelna, ale co przeżyliśmy to nasze. Z perspektywy czasu na pewno było warto, chociaż za tyle nie kupiłbym lotu nigdzie, no może na Bora Bora 😉

Nasza przygoda rozpoczęła się pod koniec drugiego dnia świąt Bożego Narodzenia, kiedy to rodzice przywieźli mnie do Słupi Kapitulnej wieczorem i wszyscy złożyliśmy sobie życzenia. Pakowanie i przygotowanie do wyjazdu, bowiem Rafał miał nas zawieźć w nocy do Berlina na lotnisko Schonefield. Jak się okazało A zostawiła buty w Poznaniu, przez co jechaliśmy przez Poznań. Wyjechaliśmy tak wcześnie, że nawet, jakbyśmy jechali przez Zakopane to byśmy byli przed czasem ;)) Spokojna odprawa i lot liniami EasyJet do Mediolanu na główne lotnisko. Plan na 27 grudnia to zwiedzanie Mediolanu. Ale… my nie mamy ciepłych rzeczy, a tutaj jest zimno i pada! Co teraz robić? Na lotnisku Malpensa jest Internet, wchodzimy na booking.com i rezerwujemy jeden dzień, a wręcz kilka godzin w hotelu Ibis blisko lotniska. Przyjeżdża po nas busik i zabiera na miejsce. Tutaj okazuje się, że cena od ręki jest wyższa niż u pośrednika, więc robimy rezerwacje przez Internet. Chwila rozmowy w sprawie śniadania i próba wytłumaczenia, że my będziemy w hotelu tylko kilka godzin i jedziemy o 19 na lotnisko. Udało się. Spaliśmy jak zabici. Po tym pojechaliśmy z powrotem na lotnisko i odprawiliśmy się na lot Qatarem. W samolocie jest całkiem przyjemnie, dostajemy saszetkę z zatyczkami do uszu, opaską na oczy, szczoteczką do zębów, cukierka na wejściu oraz ciepły posiłek. Bawimy się dotykowymi ekranami na siedzeniach przed nami. Po tym zasypiamy. Lot w Doha zgodnie z planem, po czym przesiadka na samolot do Jakarty. Teraz już większa maszyna, ale nadal nie czuć tutaj tych 5*, o których tyle się czytało. Mieliśmy zbyt duże oczekiwania. Szczególnie ja, znając cenę biletu.

Po przylocie kupno wizy, co jak się okazuje możliwe jest tylko gotówką. Po tym taksówka zamówiona z hotelu zbiera nas do niego. Zostajemy tutaj na trzy noce. Jutro wycieczka do Bogor.

IMG_0102

A320 linii Qatar czeka na paxów

IMG_0113

Kolacja w czasie lotu do Doha

IMG_0132

Posiłek specjalny

IMG_0126

IMG_0092

IMG_0103

IMG_0116

IMG_0122



Tagi: , , , , ,

Zostaw komentarz