Archive | Australia i Oceania RSS feed for this section
8 maja 2016

Jeden dzień w Melbourne

DCIM285MEDIA

Do Melbourne dolecieliśmy o czasie, a nawet trochę wcześniej. Na zegarku była 9:30, co dawało dużą nadzieję, że zdążymy na trening do Grand Prix F1, który miał odbyć się o 14:00 (kwalifikacje do niedzielnego wyścigu były o godzinie 18). Niestety kolejka do kontroli była… olbrzymia. Liczbę osób, które w niej czekały trudno ocenić, ale były to setki pasażerów. Na szczęście wszystko szło w miarę sprawnie. Krótka rozmowa z panią przy okienku – czy sami wypełniliśmy kartę imigracyjną, czym się zajmujemy i czy w poniedziałek musimy być w pracy z uwagi, że przylecieliśmy tylko na weekend. Dalej jeszcze musimy chwilę odczekać w drugiej kolejce po odebraniu bagażu. Nie było dodatkowej kontroli, dzięki czemu od razu mogliśmy udać się do wyjścia. Cała procedura trwała sporo ponad godzinę. (więcej…)

31 grudnia 2014

Podsumowanie podróżnicze 2014 roku

Rok 2014 był wyjątkowo obfity w podróże. W sumie w minionych 12 miesiącach odbyliśmy aż 95 wspólnych lotów (sam leciałem dodatkowo 7 razy, a Kasia raz), byliśmy na 6 kontynentach oraz w 31 krajach. Jeżeli mało Wam liczb, to dodajmy, że zrobiliśmy w powietrzu 235431 km i spędziliśmy tam prawie 14 dni! (więcej…)

6 grudnia 2014

Bye bye Nowa Zelandio, witaj Sydney i Dubaj

I nadszedł dzień w którym trzeba opuścić kraj kiwi. Musimy wstać bardzo wcześnie rano, ponieważ nasz samolot ma planowany odlot już o godzinie 7:20 z lotniska Christchurch. Budziki nastawione na 4 rano, szybkie zaniesienie rzeczy do samochodu, który stał dosłownie metr od drzwi domku i oddanie klucza do wyznaczonej skrzynki przy recepcji (czynna jest od 8 do 22). Dzień wcześniej poprosiliśmy o mapę z zaznaczoną trasą dojazdu do portu lotniczego i na parking, gdzie mieliśmy oddać samochód. Dzięki temu bez najmniejszych problemów o poranku, kiedy było jeszcze ciemno dotarliśmy na terminal międzynarodowy i nadaliśmy nasz bagaż od razu do Dublina. (więcej…)

4 grudnia 2014

Christchurch – miasto zjawa

Jeden z ostatnich naszych dni na Nowej Zelandii rozpoczynamy od śniadania przygotowanego przez naszą gospodynię u której śpimy. Otrzymujemy produkty jej własnej roboty, jak chociażby musli, ugotowany rabarbar czy jabłka. Niestety to nie do końca nasze smaki, więc zjadamy głównie tosty z miodem i dżemami (też własnej roboty). (więcej…)

29 listopada 2014

Plaża z tunelem i Moeraki Boulders, czyli okolice Dunedin

Kolejnego dnia pojechaliśmy od rana na plażę, która nazywa się Tunel Beach. Miejsc set magiczne. Otóż wśród klifów jest śliczna plaża – niegdyś bez dostępu. Ponoć pewien bogaty człowiek wiele lat temu wydrążył tunel aby mieć tą plaże jako prywatną dla swojej rodziny. Smutna strona tej historii jest taka ze podczas pierwszej wizyty całej rodziny na tej plaży utonęła jego córka. (więcej…)

29 listopada 2014

W drodze do Dunedin, czyli prawie 500 km do przejechania

24 listopada nie mieliśmy żadnych konkretnych planów. Wiedzieliśmy, że do wieczora powinniśmy dojechać na nasz nocleg do Dunedin. Reszta pozostawała sprawą otwartą. Spaliśmy do godziny 9, po czym zjedliśmy śniadanie, spakowaliśmy nasze bagaże do samochodu i oddaliśmy karty od pokoju do recepcji. Droga na południe prowadziła ponownie znaną nam z dnia poprzedniego Scenic Route. Trasa ta oferuje przepiękne widoki na jezioro nad którym położenie jest Qeenstown. Tego dnia jeszcze mocno świeciło słońce, co potęgowało piękno tego miejsca. (więcej…)

28 listopada 2014

Milford Sound – cudo na końcu świata

Park Na­ro­do­wy Fior­dland to miej­sce, w któ­rym po­wsta­ła scena uciecz­ki Bilba i kra­sno­lu­dów na grzbie­tach orłów, były tu także krę­co­ne nie­któ­re uję­cia z „Wład­cy Pier­ście­ni”. Fior­dland to przede wszyst­kim dzi­kie wo­do­spa­dy i – jak sama nazwa wska­zu­je – fior­dy. Na te­re­nie parku bie­gnie Mil­ford – naj­słyn­niej­szy szlak tu­ry­stycz­ny Nowej Ze­lan­dii. Jest długi na ponad 50 km i prze­bie­ga wśród gór, wo­do­spa­dów i lasu desz­czo­we­go. W trak­cie se­zo­nu Szla­kiem Mil­ford może przejść 90 tu­ry­stów dzien­nie (40 in­dy­wi­du­al­nych i 50 z prze­wod­ni­kiem). Brzmi jak bajka, prawda? (więcej…)

25 listopada 2014

International Queenstown Marathon – bieg na 10 kilometrów

Ten wpis będzie trochę bardziej o bieganiu, niż o podróżach, ale to właśnie zawody odbywające się w Queenstown były jednym z naszych bodźców wyjazdowych. Z uwagi, że zapisywaliśmy się już „po zapisach” to udało nam się dostać tylko zgodę na udział w biegu na 10 kilometrów. Poza tym rozgrywany jest jeszcze półmaraton i maraton. (więcej…)