Paź 14

Wiedeń – wycieczka Polskim Busem z Katowic

przez w Austria

2 listopada 2011 roku pojechaliśmy na wycieczkę do Austrii, a konkretnie do Wiednia. Wszystko zaczęło się od podróży z Ostrowa Wielkopolskiego, gdzie pojechałem pociągiem, a stąd Agaty rodzice zabrali mnie do Katowic, gdzie mieszka ich rodzina. Czekaliśmy tutaj na odjazd Polskiego Busa do Wiednia. Autobus odjeżdżał około godziny 20, a na miejscu byliśmy około 6 rano. Start zdecydowanie się opóźniał, bowiem była duża mgła, a bus jechał aż z Warszawy. Udało się jednak ruszyć, szybko zasnąć i obudzić się dopiero w Wiedniu.

Przemieściliśmy się z dworca metrem do hostelu Hütteldorf, który był położony daleko od centrum, jednak blisko przystanku i sklepu, co sprawiało, że był dobrą bazą wypadową. Agatka zmęczona zasnęła w pomieszczeniu ogólnodostępnym, gdzie zjedliśmy śniadanie i czekaliśmy aż zrobi się cieplej na zwiedzanie. Przed godziną 9 ruszyliśmy do centrum.

Pierwszym budynkiem, który zobaczyliśmy i zrobił na nas wrażenie było muzeum historii sztuki, jednak nie odwiedziliśmy go w środku. Jedna z największych na świecie galerii, posiadająca w swych zbiorach niezwykle cenną kolekcję malarstwa europejskiego, sztuki starożytnej oraz monet. Znaczną część zbiorów muzeum stanowi prywatna kolekcja Habsburgów, zbierana i powiększana przez wieki panowania kolejnych cesarzy. Następnie Volkstheater, czyli miejsce gdzie odbywają się opery i koncerty, wykonany w stylu barokowym. Następnie przeszliśmy w okolice kościoła Wotywnego. Każdy turysta stając na placu przed tą budowlą ma wrażenie, iż jest jedynie marionetką w większym planie Bożym. Sprawiają to strzeliste i wysokie wieże przepięknie wkomponowujące się w panoramę miasta.

Przyszedł czas, żeby poszukać jednej z najpopularniejszych kawiarni w Wiedniu, gdzie serwują doskonały czekoladowy tort. To oczywiście Cafe Hawelka. Zamówiliśmy sachertorte dla Agaty i jakiś placek dla mnie. Do tego kawa. Co ciekawe kelnerzy na pytanie o menu kiwają przecząco głowami. Podobnie jest z rachunkiem – chwila kreślenia na karteczce i słyszymy cenę. Trzeba płacić gotówą. Atmosfera jednak niezapomniana.

Chwilę po wyjściu odwiedziliśmy katedrę Św. Stefana. Duma i jeden z symboli miasta Wiednia, znana z licznych przedstawień w dziejach malarstwa i grafiki. Wznosi się pośrodku Stephansplatz w sercu najstarszej części miasta. Katedra jest najważniejszą i jedna z najstarszych świątyń w stolicy Austrii. Po godzinie 16 odwiedziliśmy park miejski w Wiedniu. Tutaj znajduje się złoty pomnik Johanna Straußa, jeden z najchętniej fotografowanych pomników na całym świecie. Poza tym pomniki Franza Schuberta, Franza Lehara, Roberta Stolza, marmurowy posąg malarza Hansa Makarta, popiersie z brązu kompozytora Antona Brucknera i burmistrza Wiednia Andreasa Zelinki, pod rządami którego park ten został utworzony, oraz wiele innych.

Na koniec jeszcze wiedeńska Opera Państwowa – gmach ten był pierwszym ukończonym budynkiem przy Ringu. 25 maja 1869 roku wystawienie opery „Don Giovanni” Mozarta rozpoczęło działalność sceny operowej. Gmach, w stylu neorenesansowym, spotkał się początkowo z nieprzychylną reakcją wiedeńczyków.

Wieczorem poszliśmy do jednego z parku rozrywki, a później na kolację do orientalnej restauracji, jak dobrze pamiętam to azjatyckiej. Było tanio i smacznie, a co dziwne bardzo pusto. Po tym wszystkim powrót do hostelu, kąpiel i nocleg w wieloosobowej sali.

IMG_6546     IMG_6595 IMG_6600    IMG_6625  IMG_6659  IMG_6678 IMG_6684 IMG_6690   IMG_6704 IMG_6707 IMG_6716 IMG_6719

IMG_6585

IMG_6594

IMG_6606

IMG_6613

IMG_6622

IMG_6639

IMG_6661

IMG_6681

IMG_6686

IMG_6711



Tagi: , ,

3 komentarze to “Wiedeń – wycieczka Polskim Busem z Katowic”

  1. From Aga:

    Co do naszej podróży, to baliśmy się jechać ze względu na mgłę i siedzieliśmy na samy przodzie (przy szybie), opowiadając sobie historie straszne:P Było zimno, ale daliśmy radę. W hostelu zarezerwowany był dla nas osoby pokój i ktoś się pomylił i dostaliśmy pokój z dziadkiem, niesamowity ubaw był, co się stanie jak dziadek nas zobaczy razem w łóżku 😀 To był jeden z krajów na mojej liście, bo w liceum, jak miałam niemiecki, to był tekst o tych wspaniałych słodkościach, księżniczce Sissi, to własnie była moje pierwsza reakcja, jak dowiedziałam się, gdzie jedziemy, że musimy zjeść tort ! I zobaczyć zamek ! Powiedziałeś mi to jak byliśmy u mojej cioci i chyba sam się zdziwiłeś, że wiem trochę o tych miejscach 🙂

    Posted on 6 stycznia 2014 at 21:20 #
  2. From Aga:

    A co do kuchni, to dokładnie chińska, a Ty zamówiłeś ciasto brzoskwiniowe (Pfirsiche ) w tej poetyckiej kawiarni 🙂 No i liczenie wszystkich drobnych euro czy starczy nam za te słodkości, ale zastanawialiśmy się po jedzeniu, jakże inaczej 🙂 🙂 🙂

    http://zapodaj.net/3f045073e38ae.jpg.html

    Posted on 6 stycznia 2014 at 21:34 #
  3. From Aga:

    Na zdjęciu w tle moja kurtka i godzina – stary zegar na ścianie 😉

    Posted on 6 stycznia 2014 at 21:35 #

Zostaw komentarz