Lip 23

Stambuł: ostatni dzień tureckiego weekendu

przez w Turcja

Nasz ostatni dzień w Turcji rozpoczynamy od pysznego śniadania w restauracji Manzara, które to serwowane jest już od godziny 6 rano. Znajduje się ona na tym samym piętrze co salonik, w którym poprzedniego dnia jedliśmy kolację. Oferta śniadaniowa jest niesamowicie bogata i nie sposób wymienić wszystkie dostępne dania. Mamy tutaj m.in. jajka przygotowywane na wszelkie możliwe sposoby, grillowane warzywa, liczne zupy, owsiankę, dania z Azji itd.

Tak wygodnie, że aż wstawać się nie chce 😉

Inni turyści byli tak zafascynowani przygotowaniem naszego śniadania, że chcieli zrobić mu zdjęcia 😀

Nie brakuje lokalnych przysmaków – lokalnego masła, past, różnych przypraw i deserów. Oczywiście są tu także potrawy bezglutenowe, świeżo wyciskane soki, jogurty itd.

Po drobnym obżarstwie przyszedł czas zjechać na poziom niżej niż główne lobby i udać się na fitness. Mamy tutaj do dyspozycji basen, jacuzzi, salę do ćwiczeń (odbywają się różne zajęcia np. joga czy pilates), a także strefę saun i hammam. My poza kąpielą skorzystaliśmy z urządzeń aerobowych. Do dyspozycji gości są ręczniki i woda, a także zestawy słuchawkowe.

Po świetnym początku dnia udaliśmy się na spacer na lokalny targ, żeby zrobić drobne zakupy przed powrotem do kraju.

Nie mieliśmy problemu żeby poprosić o późne wykwaterowanie, dzięki czemu mieliśmy okazję jeszcze kilka godzin spędzić w Conradzie.

Po tym czasie udaliśmy się metrem na lotnisko, żeby następnie dotrzeć taksówką do hotelu Hilton Garden Inn Istanbul Ataturk Airport. Liczyliśmy na darmowy transfer, ale niestety było już za późno. W hotelu spędziliśmy tylko bardzo krótką noc, bowiem rano czekał nas lot do Berlina przez Kijów. Sam hotel prezentuje się świetnie i przy stawce punktowej 5000 (ok. 100 złotych) to najlepszy z możliwych wyborów, żeby zatrzymać się gdzieś blisko lotniska Ataturka.

Nasz lot liniami Ukraine Airlines był zaplanowany już na 6 rano. Na lotnisku byliśmy przed 5, gdzie nadaliśmy bagaż i zaliczyliśmy szybką wizytę w saloniku.

Później czekała nas przerwa, bardzo krótka w stolicy Ukrainy. Szybka kawa w saloniku i dalej w drogę, już prosto do Berlina.

I tak oto wylądowaliśmy na lotnisku Tegel. Odebraliśmy bagaż i wróciliśmy samochodem do domu 🙂



Tagi: , , , , , , , , ,

Zostaw komentarz