Paź 15

Drugi dzień zwiedzania Wiednia

przez w Austria

Dzień rozpoczęliśmy od śniadania, które serwowane było w hostelowej restauracji. Szału nie było, ale wszelkie podstawowe produkty, bez ograniczeń pozwoliły nam się dobrze pożywić. Ruszyliśmy metrem do pierwszej zaplanowanej atrakcji, czyli Hundertwasserhaus. Mieliśmy spory problem z trafieniem, sporo pytaliśmy miejscowych, ale nawet oni mieli problemy ze wskazaniem tego miejsca.

Hundertwasserhaus można podziwiać w Wiedniu, na rogu ulic Kegelgasse i Löwengasse. Dom mieszkalny powstał między 1983 a 1985 rokiem, a nazwę zawdzięcza swemu twórcy – Friedensreichowi Hundertwasserowi, austriackiemu artyście, walczącemu na rzecz ochrony środowiska. Ostre kolory, brak prostych linii, dużo elementów ceramicznych, a ponad wszystko ogromna ilość roślinności.

Kolejnym miejscem, które postanowiliśmy odwiedzić jest Kahlenberg, czyli polska enklawa w Wiedniu. Można tutaj wygodnie dojechać autobusem numer 38A (U4 Heiligenstadt). Z końcowego przystanka autobusowego Kahlenberg dochodzi się na piechotę w pięć minut do punktu widokowego imienia Stefanii. Z położonego prawie 300 m nad poziomem Dunaju punktu widokowego imienia Stefanii mamy dobry widok na Nieckę wiedeńską i dolinę Dunaju. Obecnie odbudowany kościół św. Józefa na Kahlenbergu znajduje się pod opieką polskich braci zmartwychwstańców, a jego wystrój przypomina o królu Janie III Sobieskim i jego wiedeńskiej wiktorii. Przy wejściu do kościoła wiszą dwie tablice upamiętniające samą odsiecz oraz wizytę tutaj papieża Jana Pawła II w 1983 roku. Dodatkowo tutaj zjedliśmy kawałek ciasta i wypiliśmy kawę. Ponownie nie można było płacić kartą, przez co musieliśmy zamówić jeden kawałek „na w spółę”.

Po godzinie 15 musieliśmy jeszcze zobaczyć pałac Schönbrunn, czyli byłą rezydencję letnią rodziny cesarskiej i zarazem jeden z najpiękniejszych pałaców barokowych w Europie. Pałac ma 1441 komnat, z czego 45 udostępniono zwiedzającym. Przed 17 wróciliśmy do hostelu przebrać się i pojechaliśmy na kolację, gdzie mieliśmy na 19 rezerwację w Donauturm. 252 metry wysokości, dwie błyskawiczne windy, które w ciągu 35 sekund zawożą odwiedzających do restauracji na 165 metrze. Widok z Wieży Dunaju na Stare Miasto oraz na Las Wiedeński, a także, w zależności od pogody, na bliższe i dalsze okolice miasta, zapiera dech w piersiach. Dodatkowo podłoga restauracji cały czas obraca się, dzięki czemu można zobaczyć miasto z każdej strony. Samo jedzenie było przeciętne – mało i drogo, ale zawsze pozostaje fajne doświadczenie.

Do hostelu wróciliśmy metrem, a rano po śniadaniu musieliśmy zdać pościel i klucze, żeby wyjechać Polskim Busem ponownie do Katowic, a stąd pociągiem do Rawicza.

IMG_6725    IMG_6771  IMG_6794   IMG_6814

IMG_6753

IMG_6795

IMG_6786

IMG_6776

IMG_6766

IMG_6759



Tagi: , , ,

Zostaw komentarz