Kwi 20

Dookoła świata w 13 dni: Pobyt w Conrad Bali

przez w Indonezja

Wychodzę z hotelu Four Season i czekam na zamówionego Ubera. Niestety przez 15 minut nikt się nie zjawia, a moja godzina wykwaterowania w Kucie powoli mija. A niech stracę, dzwonię do kierowcy i mówię mu dokładnie gdzie czekam. Ten coś przebąkuje, że mam wziąć taksówkę. Lekko zdezorientowany zagaduję do człowieka, który akurat podjechał czy jedzie do Kuty. Ten mówi, że będzie się przemieszczał w tym kierunku i za 100 tysięcy mnie podrzuci. To o 30% mniej nawet niż zapłaciłem wcześniej Uberowi, więc bez zastanowienia wsiadam i całkiem sprawnie jedziemy po mój bagaż do Holiday Inn Express.

W hotelu recepcjonista wita mnie z uśmiechem. Oznajmia, że już się niepokoił i dzwonił do pokoju, ale nikt nie odbierał. Proszę go o ponowną aktywację karty i idę po swoje rzeczy. Odbieram fakturę za pobyt i wraz z moim nowo poznanym kierowcom jedziemy do hotelu Conrad Bali, który znajduje się w Nusa Dua. Najszybciej możemy dotrzeć tam poruszając się drogą szybkiego ruchu, którą wybudowano 3 lata temu. Pozwala ona ominąć okolice lotniska, które są często zakorkowane, kiedy jedziemy na południe. Koszt przejazdu tutaj wynosi 11 tys. rupii. Dzięki temu po kolejny 20 minutach jestem już w hotelowym lobby. Zostaję przywitany mokrym ręcznikiem i chłodną lemoniadą. Staję przy stanowisku dla statusowców w HHonors. Recepcjonista wita mnie serdecznie i przedstawia fakty odnośnie mojej rezerwacji. Poza tym podpytuje o powód mojego przyjazdu, na co opisuję mu swoją podróż.

Kuchnia

Pokój dzienny

Łazienka

Kosmetyki

Okazuje się, że z mojego pokoju dwuosobowego typu Delux dostałem upgrade do apartamentu z dostępem do laguny. O wow! Spoglądam sobie na cenę na bookingu i widzę prawie 2000 zł/noc. Świetna wiadomość. Od razu pytam co z salonikiem, bowiem wiem, że hotel takowym dysponuje. Okazuje się, że jest on tylko dla osób posiadających status Diamond, ale za chwile wykonuje on telefon do menagera, który zgadza się na udostępnienie mi tam wstępu. Czy mogło być lepiej? Zdecydowanie nie! Obsługa odprowadza mnie do pokoju i opowiada o poszczególnych częściach całego resortu, który rzeczywiście jest olbrzymi. Najważniejsze jednak, że znajduje się przy samej plaży (piaszczystej) i ma kilka naprawdę świetnych basenów. Najczęściej pojawiającym się minusem w sieci jest brak dostępu do Internetu w pokojach, ale nie wiem dlaczego, bowiem ja nie traciłem zasięgu WiFi w żadnym miejscu. W dodatku było to połączenie bardzo szybkie.

Sypialnia

Mój pokój, pfu, apartament jest rzeczywiście bardzooo przestronny. Znajduje się on na parterze (zjeżdżamy windą z 3 piętra, gdzie jest lobby) i oferuje dostęp do prywatnej (tego dnia nie miałem sąsiadów) laguny. Z jednej strony wchodzimy do niej po piasku, a od strony pokoju jak do basenu. Wróćmy jednak do samego mieszkanka, w którym mam sypialnię, dwie łazienki, aneks kuchenny z lodówką, ekspresem do kawy i czajnikiem, a także salon z płaskim telewizorem (+ kablówka) oraz odtwarzacz DVD.

Po godzinie 17 udaję się do saloniku na wieczorne koktajle. Wcześniej ucinam sobie krótką rozmowę z obsługą, która wszystko mi dokładnie tłumaczy. Po chwili otrzymuję menu, z którego mogę wybierać dowolne drinki alkoholowe i bezalkoholowe, wina, piwa, mocne trunki oraz inne napoje Do tego cały czas mój stół jest uzupełniany poprzez przekąski w postaci sushi, krewetek itd. Wszystko jest bardzo smaczne i świetnie podane. Czas tutaj upływa mi bardzo szybko. Niestety przed 19 jest już ciemno, więc wracam do pokoju dalej się relaksować. W pokoju czeka na mnie wstawka w postaci dużego półmiska owoców. Na koniec dnia przychodzi jeszcze obsługa z solą do kąpieli i wręczają mi maskotkę, jako prezent od hotelu. Bardzo miły gest. Będę miał teraz oprócz kaczki z saloniku First Class LH także małpkę z Conrad Bali.

Wschód słońca widziany z mojego pokoju

Kolejnego dnia wstaję już o 5:30, żeby podziwiać fenomenalny wschód słońca ze swojej sypialni. Następnie idę na spacer po plaży, żeby wrócić na śniadanie do restauracji Suku, która oferuje naprawdę bardzo szeroki dostęp do różnych potrwa. Możemy korzystać z bufetu, jak i zamówić dania z karty. Dzień wcześniej zostałem jednak zaproszony przez koordynatora lounge na śniadanie do restauracji RIN, która jest położona w części wydzielonej dla mieszkańców najdroższych suitów. Tam idę o godzinie 10. Poza mną jest dosłownie jeszcze kilka osób. Zamawiam śniadanie w oparciu o kuchnię japońską. Jest ono przepyszne. Do tego piję świeże soki owocowe i jem jogurty marki Conrad.

Przechadzając się po hotelu znajduję m.in. siłownię, dwa korty tenisowe oraz wypożyczalnię rowerów. Jest także możliwość porannego uprawiania jogi. Idę zapytać się o możliwość późnego wykwaterowania. Niestety mój pokój z uwagi, że nie jest to jeden z wielu jest zarezerwowany przez co będę musiał go opuścić o 13:30 (najpóźniej). Mam jednak gwarancję, że nie będzie problemu z przebywaniem na terenie ośrodka i korzystaniu ze wszystkich jego udogodnień. W związku z czym wracam do „swojej laguny” spędzać ostatnie chwile w luksusach.

Conrad Bali

W czasie wykwaterowania i opłacenia pobytu słyszę przez telefon, jak recepcjonistka wymawia w słuchawce moje nazwisko. Myślałem, że chodzi o sprawdzenie pokoju po jego opuszczeniu, ale jak się okazało dzwoniła ona do pani menadżer, która przybyła po chwili i wyraziła zainteresowanie moją podróżą dookoła świata. Chwilę porozmawialiśmy, wymieniliśmy się kontaktami i dodatkowo otrzymałem możliwość korzystania do woli z saloniku oraz bar przy lobby bez dodatkowych opłat na czas oczekiwania na transfer do kolejnego hotelu. Świetny gest, którego oczywiście nie nadużywałem, ale przed wyjazdem wypiłem sobie ostatniego bezalkoholowego drinka i zjadłem pyszne ciasto.

Co mi się w hotelu nie podobało? Praktycznie nic. Może poza wydzieloną strefą wokół jednego z basenów, który jest najbliżej plaży dla osób, które uiszczą dodatkową opłatę w wysokości 250 tysięcy rupii za dzień (w cenie coś tam jeszcze jest). Nie można korzystać normalnie z tych leżaków, co jest lekko irytujące, tym bardziej że zainteresowanie taką dopłatą z tego co zaobserwowałem przez cały dzień było zerowe.

Poza tym hotel polecam każdemu, kto chce poczuć dawkę luksusu i pewnej wyjątkowości jak jest w tym hotelu. Miejsce to bardzo mnie urzekło głównie swoim klimatem, ale także bardzo profesjonalnym podejściem do klienta. Wszystko było tak jak byśmy tego oczekiwali po 5 gwiazdkowym obiekcie. Już teraz obiecałem sobie, że jeszcze w Conrad Bali zagoszczę.

Ile to kosztuje?

Niestety hotel Conrad nie należy do najtańszych. Pobyt w przedstawionym apartamencie to wydatek nawet około 2000 zł/noc (widzicie zrzut ekranu z booking.com). Ja rezerwacji dokonałem na stronie Hiltona, gdzie pobyt ten kosztował mnie 331 złotych + niecałe 13000 punktów. Zarezerwowałem najtańszy pokój, ale otrzymałem upgrade, dzięki statusowi Gold. W tym wypadku zaoszczędziłem blisko 1500 złotych w stosunku do ceny nominalnej. Po raz kolejny okazuje się, że warto być lojalnym klientem 🙂



Tagi: , , , , , , ,

Zostaw komentarz