Archive | Filipiny RSS feed for this section
9 sierpnia 2016

Wodospady Aguinid i nurkowanie z rekinami na wyspie Cebu

DSC00587

Po dwóch dniach przyszedł czas, żeby opuścić wyspę Apo i udać się do kolejnego punktu naszej wycieczki, czyli na wyspę Cebu. Dzień wcześniej umówiliśmy się na odbiór naszej grupy i rejs na wyspę Negros. Stąd udaliśmy się dwoma tuk-tukami do portu Sibulan w kierunku Dumaguete. Stąd bardzo często wypływają łódki na Cebu, a taki rejs trwa mniej niż godzinę. Wcześniej jednak robimy spacer po okolicy i decydujemy się zjeść wczesny obiad (za jedyne 5 złotych z napojem), pomimo, że pora nadal śniadaniowa. Poza jedzeniem jest tutaj także bardzo dużo stoisk z innymi dobrami. Można kupić odzież, okulary, buty, zabawki itd. Tutaj dodajmy tylko, że rejs promem kosztował nas niecałe 4 złote. (więcej…)

3 sierpnia 2016

Apo Island – snorkowanie z żółwiami

DCIM287MEDIA

Po długiej, męczącej podróży z Mediolanu, przez Addis Abeba do Manili mogliśmy wreszcie zacząć spełniać naszej marzenia. Chcieliśmy przede wszystkim oglądać rajskie plaże, piękne rafy i inne egzotyczne miejsca. Po przylocie i szybkiej kontroli paszportowej zamówiliśmy Ubera do naszego mieszkania położonego nieopodal lotniska. Niestety kierowca nie mówił po angielsku, a nawet mając dokładny adres nie potrafił zlokalizować naszego miejsca noclegowego. Dopiero po wykonaniu telefonu do naszego hosta zgodził się nas zawieźć. Transfer wykonywaliśmy na dwie raty, ponieważ nie było możliwości zamówić tutaj samochodu siedmioosobowego. Warto dodać, że na lotnisko wypłaciliśmy z bankomatów pieniądze. Tutaj używa się filipińskich peso, a maksymalnie można wypłacić ich 10 tysięcy, co daje około 800 złotych. (więcej…)

23 stycznia 2014

Zwiedzanie Manili i powrót do Poznania przez Mediolan i Warszawę

Przedostatni dzień wakacji na Filipinach, czyli 12 listopada minął bardzo intensywnie. Już wcześnie rano trzeba było jechać tuk tukiem z hotelu na lotnisko do miasteczka Tagbilaran, skąd lotem linii AirAsia można dostać się do Manili. W stolicy lądowanie o 11:00 i dalej przejazd taksówką na zwiedzanie stolicy. Głównym punktem była dzielnica Intramuros, czyli stare miasto z zabytkami zachowanymi jeszcze z czasów kolonii hiszpańskiej. Najlepsze wrażenie robił na mnie kościół Św. Augustyna – najstarszy kościół kamienny na Filipinach, katedra i Fort Santiago oraz hiszpańska warownia z XVI w., strzegącą ujścia rzeki Pasig do Zatoki Manilskiej. W Forcie robiąc zdjęcia odłożyłem gdzieś okulary i dopiero po pewnym czasie zauważyłem, że ich nie ma. Na szczęście zostały w miejscu, gdzie je położyłem, a mogłem dojść do tego, gdzie to jest dzięki robieniu dużej ilości zdjęć. (więcej…)

20 stycznia 2014

Dookoła wyspy Bohol na motorze

Plan na jeden z ostatnich dni na Filipinach był prosty – zwiedzanie wyspy Bohol na wypożyczonym motorze (nie skuterze). Wpierw trasa wiedzie przez wyspę Panglao, aż do mostu w Tagbilaran, gdzie decyduję się na podróż południowym wybrzeżem. Dalej w okolicach Baclayon zatrzymałem się przy kościele, gdzie jak się okazuje po spotkaniu z proboszczem (zna kilka słów po polsku) było niedawno mocne trzęsienie ziemi, co jest widoczne w środku i na zewnątrz. Po przeciwnej stronie ulicy jest mała jadłodajnia, gdzie za dosłownie kilka złotych (w przeliczeniu) można najeść się do syta i to bardzo smacznie. Po dalszej drodze motorem udaje mi się znaleźć wiszące mosty w okolicach miasteczka Bilar. Wykonane z drewna i przewieszone nad rzeką nie są niczym strasznym nawet dla mnie, czyli osoby z lękiem wysokości. W tym miejscu można również napić się mleczka kokosowego, które sprzedaje mieszkaniec wyspy po drugiej stronie drogi. (więcej…)

16 stycznia 2014

Hopping Islands z Pangalo

Balicasag i Virgin Island to dwie wyspy, które miałem okazję zobaczyć w czasie wycieczki, która rozpoczęła się o 5 rano, kiedy to do recepcji hotelu przyjechał kierowca, żeby zawieźć mnie do przysłowiowego portu. Dokładnie było to miejsce pomiędzy jakimiś domkami, gdzie było na tyle płytko, że można było podejść do łódki. Co by nie powiedzieć, to panowie organizatorzy mają dobry wzrok i wypatrywali delfiny pływające i wyskakujące z wody doskonale. Ssaki te robią bardzo pozytywne wrażenie, a ich szukanie sprawia wiele radości. Kolejnym punktem był postój na wyspie Balicasag, gdzie zaserwowano dodatkowo płatne śniadanie i stąd płynęło się dodatkową łódką (też płatną ekstra) na snorkowanie. Zdecydowanie warto, bowiem to najlepsze miejsce, jakie miałem okazję odwiedzić na Flipinach. (więcej…)

16 stycznia 2014

Wyspa Pangalo

Kolejnego dnia trzeba wykwaterować się z hotelu, a jeden z jego pracowników zapewnia transport na lotnisko. Znowu leje deszcz, a do tego nie wiadomo czy rejs do Manili odbędzie się planowo z uwagi na tajfun, który panuje cały czas na Filipinach. Na szczęście rejs AirAsia dojdzie do skutku, a do tego udaje się dostać miejsce przy wyjściu awaryjnym, co przekłada się na zwiększone miejsce na nogi, co dla mnie ma duże znaczenie, nawet podczas 1 godzinnego rejsu. (więcej…)

16 stycznia 2014

Puerto Princessa – spokojniejszy dzień

Tytuł może okazać się mylący bowiem właśnie tego dnia jeden z największych w historii tajfunów nawiedził Filipiny i spowodował olbrzymie zniszczenia. Na wyspie Palawan nic nie dało się odczuć (na szczęście). W Polsce mówiono o tym w każdych wiadomościach.

Wszystko zaczęło się jednak już przed 7 rano, kiedy zszedłem do recepcji, żeby porozmawiać z właścicielką hotelu Victoria Guest House and Cottages i spróbować kupić wycieczkę do podziemnej rzeki. Czekałem na hamaku i prawie zasypiałem, a nikt nie przychodził. Poddałem się i dopiero wróciłem na śniadanie. Niestety bardzo skromne. Wtedy też poinformowano mnie, że wycieczki już nie można kupić, bo jest za późno, bo jest zamknięta rzeka itd. Różne „wymysły”, jak to przystało na mieszkańców tej części świata. Jednak nie można się tak łatwo poddawać. Łapię tuk tuka i w drogę na dworzec autobusowy. Tutaj oczywiście znajduje się naciągacz, który próbuje pomóc, ale jemu również nie udaje się zorganizować dla mnie wyjazdu. Rezygnuję i postanawiam jechać do centrum, żeby zrobić zakupy. Wybór pada na kilka rzeczy z napisem sugerującym miejsce pobytu. Oprócz tego zajadam się mango w czekoladzie, które co prawda jest dosyć drogie, ale przepyszne. (więcej…)

16 stycznia 2014

Dwie noce w El Nido

Rano, po niecałych 3 godzinach snu poszedłem do recepcji hotelu Sei Nazioni Cottages, żeby zamówić śniadanie i dowiedzieć się, jak można kupić wycieczkę po okolicznych wysepkach. Dostałem porcję ryżu z bananem, jajecznicę i jakieś warzywa. Do tego oczywiście kawa. Sam hotel, a w zasadzie bungalowy były wykonane z drewna. W środku było dużo miejsca, były one czyste i przystępne do mieszkania. Jedynym minusem był brak ciepłej wody, a jedynie letnia, ale w pełni to wystarczyło. (więcej…)