Sty 08

Biznes klasa Qatar Airways po raz drugi!

przez w Japonia

Po tygodniu spędzonym w Japonii przyszedł czas na powrót do domu. Ponieważ kupiliśmy klasyczny bilet round trip, to nasza podróż do Europy wyglądała analogicznie, czyli na początku czekał nas długi, ponad 10-godzinny rejs do Dohy w Katarze, a następnie nieco krótszy lot do Brukseli. W rzeczywistości wcale to nie jest męcząca podróż, pod warunkiem że podróżujesz w klasie biznes i obsługuje Cię tak genialny personel, jaki trafił się nam podczas tych lotów.

Swoją podróż do domu rozpoczęliśmy na lotnisku Haneda, gdzie po kontroli udaliśmy się od razu do saloniku klasy biznes. Jest to bardzo dobrze wyposażona poczekalnia z szeroką ofertą gastronomiczną. Czas spędzony tutaj wspominamy bardzo dobrze. Jak przystało na Kraj Kwitnącej Wiśni mogliśmy rozkoszować się świeżym sushi, ale także innymi azjatyckimi przysmakami.

Pyszna kolacja w saloniku JAL

Japońskie sake 😀

Bar sałatkowy

Po czasie spędzonym w saloniku przeszliśmy na boarding, gdzie przywitano nas lampką szampana i ciepłymi orzechami. Zasiedliśmy w wygodnych, rozkładanych fotelach i poprosiliśmy, żeby kolację podano nam dopiero za kilka godzin. W Qatarze nie ma z tym problemu, bowiem posiłki można zamawiać o dowolnej porze, to duża zaleta klasy biznes tego przewoźnika.

Czas spać! 🙂

Przystawka – sushi

Kolejne danie to Meze – podawane może być na ciepło lub zimno i zawierać: mięso, sery, warzywa, owoce morza albo mieszankę tego wszystkiego

Danie typowo japońskie, które serwowane jest na lotach do/z Japonii

Wrażenia z lotu ponownie były bardzo pozytywne. Od razu po starcie rozłożyliśmy nasze fotele do pozycji płaskiej i poszliśmy spać. Załoga wcześniej przygotowała nam pościel, a światło w kabinie zostało zgaszone. A350 jest stosunkowo cichy, przez co naprawdę można odpocząć na pokładzie tej maszyny. Po kilku godzinach snu zamówiliśmy kilka posiłków, które widzicie na zdjęciach powyżej. Po spokojnym locie dotarliśmy do Doha, gdzie mieliśmy około 2h na przesiadkę na kolejny lot do Brukseli. Zjedliśmy śniadanie i udaliśmy się na kolejny boarding.

Deboarding w Doha

W saloniku business class w Doha

Szampan z rana jak śmietana 😉

Śniadanie na ciepło podczas przesiadki w Doha

Na kolejnym locie mieliśmy okazję po raz drugi spotkać na pokładzie Polkę, która była stewardesą podczas naszego rejsu. Oczywiście pełen profesjonalizm i bardzo sympatyczna obsługa, sprawiły, że wszystkie cztery loty Qatar Airways upłynęły nam w fantastycznej atmosferze.

Ostatni lot QR do Brukseli

Po przylocie do Brukseli udaliśmy się na kilka godzin do saloniku, gdzie czekaliśmy na nasz ostatni lot do Berlina. Tym razem podróżowaliśmy Ryanairem. Nasz lot był znacząco opóźniony, przez co do domu dotarliśmy później niż zakładaliśmy. Właśnie w ten sposób zakończyliśmy naszą kolejną podróż do dalekiej Azji.



Tagi: , , , ,

Zostaw komentarz