Kolejny dzień na włoskiej wyspie postanowiliśmy przeznaczyć na poznanie jej stolicy. Rano, ponownie po pysznym śniadaniu poszliśmy pobiegać. Tym razem nie było już tak słonecznie, wiał wiatr, a my ruszyliśmy w przeciwnym kierunku. Tym samym poznaliśmy peryferie Palermo, które wyglądają przerażająco. Są brudne, niezadbane i liczne biednych mieszkańców.
Po powrocie do hotelu i szybkim odświeżeniu się ruszamy na spacer po mieście. Pierwszym punktem, który zaliczamy jest Teatro Massimo. Teatr ten jest największy w całych Włoszech i jednym z największych w Europie. Został otwarty w 1897 roku. W 1974 roku teatr został zamknięty i do 1997 roku trwały w nim prace renowacyjne. Na schodach Teatro Massimo nakręcono jedną z finalnych scen filmu „Ojciec Chrzestny III”. Wtedy na oczach ojca Michaela Corleone (Al Pacino) ginie od strzału zamachowca jego filmowa córka Mary Corleone (Sofia Coppola). Kula był przeznaczona dla Michaela.
Niestety w tym momencie pogoda nagle zdecydowanie się popsuła i zaczął padać deszcz. W tym czasie zrobiliśmy małe zakupy i resztę czasu przesiedzieliśmy w MCDonaldzie popijając kawę i czekając, aż opady ustaną. Dopiero po dobrych dwóch godzinach ruszyliśmy dalej, ale deszcz powrócił, więc chodziliśmy po mieści cali mokrzy. Dotarliśmy jednak ostatecznie do katedry, która powstała w XI i XII wieku. W Cattedrale di Palermo mieszczą się groby królewskie i stąpa się po posadzkach, które liczą 700 lat.
Nieopodal Katedry znajduje się Villa Bonanno, czyli miejsce z olbrzymimi palmami. Tuż za ogrodem znajduje się jeden z najważniejszych zabytków w Palermo tj. Palazzo dei Normanni, gdzie obecnie mieści się w nim siedziba Regionalnego Parlamentu Sycylijskiego.
Na sam koniec naszego spaceru po Palermo trafiamy na plac zwany Quattro Canti (chociaż oficjalna jego nazwa to Piazza Vigliena, jednak w Palermo nikt tej nazwy nie używa). Jest to barokowy plac zaprojektowany i zbudowany od 1608 do 1620 roku. Krzyżują się tam dwie główne ulice Palermo, Via Maqueda oraz Corso Vittorio Emanuele. Ten ośmioboczny plac to miejsce, gdzie cztery boki stanowią ulice a pozostałe cztery, prawie identyczne, stanowią budynki z fontannami i rzeźbami czterech pór roku czterech Hiszpańskich Królów Sycylii oraz czterech patronek Palermo. Plac ten dzieli miasto na cztery dzielnice.
Tak, też zakończyliśmy naszą przygodę w Palermo i wróciliśmy do hotelu po bagaże. Stąd mieliśmy dosłownie 5 minut drogi na przystanek autobusowy, skąd mogliśmy udać się na lotnisko. Na nasze nieszczęście z deszczu zrobiła się ulewa i byliśmy cali przemoczeni.
Przed kontrolą bagażu znajduje się salonik GESAP, który jest otwarty do godziny 21. Weszliśmy tam z dużą nadzieją na zjedzenie czegoś konkretnego. Niestety okazało się, że trudno tutaj nie tylko o coś smacznego do jedzenia, ale o cokolwiek. Zresztą zdjęcia pokażą Wam, jakie panowały tam warunki. W naszej ocenie to najgorszy salonik lotniskowy, z jakiego przyszło nam do tej pory korzystać.
Kolejną przygodą, jaka przytrafiła nam się na tym wyjeździe było ponad godzinne opóźnienie naszego samolotu do Bergamo linii Ryanair. W związku z powyższym podjęliśmy decyzję, że nie pójdziemy do hotelu, ale będziemy spali na lotnisku, bowiem nasz kolejny rejs miał mieć miejsce o 9 rano dnia kolejnego. W praktyce pomysł okazał się dobry, ponieważ ja spędziłem ten czas pracując na komputerze, a Kasia spała tylko z krótkimi przerwami. O godzinie 6 rano przenieśliśmy się z holu głównego do saloniku lotniskowego, gdzie nie było nikogo i Kasia mogła kolejne 3 godziny spać na kanapie. Tutejszy salonik pozwala dodatkowo na przejście Fast Trackiem (nie stoimy w kolejce) i oferuje całkiem smaczne rogaliki z nadzieniem oraz liczne przekąski.
Nasz lot do Poznania liniami WizzAir nie późnił się i już w południe byliśmy w domu.
Teatro Massimo
Katedra w Palermo
Park palmowy
Quattro Canti
Salonik w Palermo
Nocleg na lotnisku w Bergamo
Salonik w Bergamo
Najnowsze komentarze