Sie 05

Sighișoara – miasto z charakterem

przez w Rumunia

Budzimy się rano i nie wierzymy własnym oczom. Już jest przed 11. Ale dobrze się spało, po tak męczącym dniu. Pakujemy się i ruszamy oddać klucz od pokoju. Szukamy miejsca, żeby zjeść śniadanie, aż naszym oczom ukazuje się znak Kauflanda. Co prawa jest trochę za miastem, a my mamy ze sobą plecaki, jednak ruszamy na zakupu. W środku niestety spore kolejki, ale kupujemy świeże bułki, jogurty i kawę z automatu.

Wracamy do centrum, żeby wejść na wieżę, która punktem charakterystycznym miasta. Jej wysokość to 64 m, a została wzniesiona w 1556 roku. W środku mieści się także muzeum historyczne. Wstęp nie jest drogi i bilet studencki kosztował około 5 złotych. Idąc dalej spotykamy dom Drakuli. Wcześniej zwany domem Pauliniego, jest prawdopodobnie najstarszym świeckim obiektem w mieście. Jego parter zbudowano z kamienia rzecznego. Trzy dokumenty wspominają o pobycie tu w latach 1431-36 Włada Dracula. Przypuszcza się więc, że młody książę Wład mógł się właśnie tutaj urodzić.

Następnym punktem naszego zwiedzania są Schody Szkolne, wybudowane w 1662 r., które liczyły pierwotnie 300 stopni. Później zostały przebudowane i dziś liczą 175 stopni. Służyć miały uczniom i nauczycielom w czasie niepogody, szczególnie zimą, jako bezpieczna droga do położonej na górze szkoły. Naprzeciw wyjścia ze schodów znajduje się budynek starej szkoły, wzniesiony w 1619 r. Po lewej stronie natomiast widać okazały budynek nowej szkoły – Gimnazjum Josepha Haltricha, postawiony w latach 1792-1817.

Wracając około 14 na autobus do Targu Mures robi jeszcze ostatnie zakupy i podziwiamy katedrę Świętej Trójcy. Ta prawosławna budowla została wzniesiona zaledwie osiemdziesiąt lat temu, w związku z czym reprezentuje zupełnie inny styl niż pozostałe atrakcje Sigiszoary – miasta od dawna wpisanego na listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. Jest on jednak trochę od nich odizolowany, co sprzyja kreowaniu jego indywidualnego obrazu.

Ogólnie Sighișoara to zachowany średniowieczny gród z kolorowymi domkami wpisany na listę dziedzictwa UNESCO. Dookoła same góry.

Czekała nas teraz godzinna droga do Targu Mures, gdzie wysiedliśmy przy kolejnym Kauflandzie. Udało mi się jeszcze zjeść kiełbasę z grilla z bułką. Wcześniej jednak kierowca napisał nam na kartce w którym kierunku mamy jechać na lotnisko (Lubusz), bowiem bezpośrednio można tylko taksówką. Pierwszy mikrobus, który nas zabrał zgodził się nas wypuścić w pobliżu portu lotniczego. Zapłaciliśmy 10 RON, a później szliśmy trochę wzdłuż drogi (dosyć ruchliwej).

To jednak nie był koniec wrażeń tego dnia. Niestety na lotnisku okazało się, że mamy tylko boarding pass Kasi, a mojego nie ma. Szybkie podejście do informacji na lotnisku, gdzie pan sprawdził moją rezerwację. Okazało się, że w ogóle nie dokonałem odprawy. To oznaczało same problemy, a dokładniej duże koszta. Wypłaciłem resztę pieniędzy z karty walutowej (160 RON) i poszedłem do stanowiska odpraw. Tutaj cena okazała się wyższa, jednak obsługujący mnie człowiek wpisał na rachunku zaledwie 3 RON obsługi, tak żeby w sumie wyszła suma 160 RON. Dzięki temu wydrukowano mi bilet na lot do Budapesztu.

IMG_0351

Nasz hotel w Sighișoara za jedyne 4 Euro 😉

IMG_0357

Katedra Trójcy Świętej wpisana na listę UNESCO.

IMG_0358

IMG_0359

IMG_0362

IMG_0363

IMG_0373

Wieża Zegarowa w tle

IMG_0379

Kawałek do tej Japonii jednak jest 😉

IMG_0392

Kasia próbuje popełnić samobójstwo 😉

IMG_0397

IMG_0406

IMG_0410

IMG_0413

To lustro czy zdjęcie? 😛

IMG_0422

IMG_0424

IMG_0438

Kaufland najlepszą restauracją podczas ostatniego dnia w Rumunii

IMG_0441



Tagi: , , , , , ,

Zostaw komentarz