Kwi 02

Drugi dzień w deszczowym Hong Kongu

przez w Hong Kong

Pomimo, że poszliśmy spać o 3, to reagujemy natychmiastowo na budzik o godzinie 8 rano i zbieramy się na śniadanie. To serwowane w malutkiej restauracji hotelu Holiday Inn Express Hong Kong Soho jest w formie bufetu. Tak jak wcześniej czytaliśmy w komentarzach jest problem z miejscem dla wszystkich gości. Mamy jednak to szczęście, że nie czekamy na wolny stolik i od razu możemy wejść. Wybór jedzenia odpowiedni, ale swoim smakiem nic na specjalnie nie zachwyca. Oczekiwalibyśmy trochę więcej od hotelu, w którym za noc płacimy 400 złotych. Jednak oprócz tego nie ma totalnie do czego się przyczepić. Obiekty jest na wysokim (dosłownie i w przenośni) poziomie.

IMG_4294

IMG_4295

IMG_4296

Od razu wyruszamy realizować nasz plan, czyli odwiedziny Wielkiego Buddy na wyspie Lantau. Piechotą pokonujemy 1,5 km do stacji Hong Kong, skąd wsiadamy w pomarańczową nitkę metra, która w 30 minut zawozi nas na końcową stację skąd można przesiąść się w autobus lub kolejkę górską i w kolejne 30 min znaleźć się na górze, gdzie ma swój posąg wspomniany Budda. Bilet kosztuje w dwie strony w normalnym wagoniku 150 HKD. Nie ma dużej kolejki, dlatego od razu ruszamy. W czasie przejazdu wagoniki raz się zatrzymują. Pogoda jest kiepska, mocna mgła i pada deszcz. Widoczność w wyższych partiach prawie żadna. Na szczycie jednak powoli się przejaśnia, dzięki czemu od razu widzimy wykonanego z brązu Buddę Tian Tan. Posąg waży aż 250 ton i ma 34 metry wysokości. Aby dostać się pod figurę Buddy trzeba pokonać 268 stopni, tyle też słów zawiera jedna z ważniejszych Sutr Mądrości – Sutra Serca. Dla osób, które w tym roku pokonały już barceloński maraton to nie problem 😉 Po chwili jesteśmy już na górze. Nie wchodzimy do środka posągu (dodatkowo płatne. Podobno wewnątrz figury znajduje się dzwon bijący 108 razy w ciągu dnia, co ma symbolizować 108 kłopotów nękających ludzkość, zaś wokół Buddy umieszczonych jest sześć wielkich postaci bodhisattw.

IMG_4299

IMG_4301

IMG_4308

IMG_4317

IMG_4327

IMG_4330

IMG_4345

IMG_4350

IMG_4358

IMG_4372

IMG_4375

IMG_4377

IMG_4380

IMG_4381

IMG_4383

IMG_4385

IMG_4389

IMG_4392

IMG_4397

IMG_4399

IMG_4403

IMG_4410

IMG_4413

IMG_4416

IMG_4422

Ponieważ o godzinie 14 powinniśmy się wykwaterować (późny check out dla członków klubu IHG) to zbieramy się i wracamy do kolejki. Ta jednak nie działa z powodu deszczu i pogorszenia pogody. Obsługa staje jednak na wysokości zadania i rozdaje czekającym darmową wodę i wafelki. Po około 30 minutach ruszamy. Warto dodać, że w tym miejscu było darmowe WiFi, przez co czas minął szybciej. Na dole ponownie przesiadka do metra i wracamy do hotelu. Jest już po 14, ale nikt nie robi problemów. Zjadamy jeszcze coś ciepłego i wykwaterowujemy się przed 15. Recepcja żegna nas z uśmiechem na twarzy. Przenosimy się teraz do hotelu Best Western Harbour View około 900 metrów na zachód. Trafić tam to żaden problem. Jest to również całkiem niezły hotel, z basenem na 38 piętrze i trochę mniejszymi pokojami. Nie zabrakło jednak wody butelkowanej, kawy czy kapci. Jest po godzinie 16, ale jet lag daje nam o sobie znać ponownie i padamy jak ścięci. 1,5 godzinny snu to to czego było nam trzeba. Szybko zbieramy się z łóżka i idziemy pożyczyć parasole w recepcji – nie ma problemu. Maszerujemy w kierunku stacji Central, żeby przejechać metrem na drugą stronę rzeki. To tutaj codziennie o 8 wieczorem można podziwiać niezwykły pokaz laserowy zapierający dech w piersiach. Spektakl w Victoria Harbour – Symphony of Lights. Gra świateł połączonych z muzyką. Tą największą na świecie i trwająca ponad piętnaście minut iluminację, podzielona jest na pięć części: przebudzenie, energia, dziedzictwo, partnerstwo, świętowanie. Wszystko to odbywa się przy akompaniamencie puszczanej z głośników muzyki. Wspaniały jest widok z zatoki Kowloonu na panoramę Hong Kongu.

IMG_4428

IMG_4430

IMG_4433

IMG_4436

IMG_4438

IMG_4441

IMG_4463

IMG_4464

IMG_4466

IMG_4496

IMG_4521

IMG_4526

IMG_4529

IMG_4534

IMG_4535

IMG_4537

IMG_4549

IMG_4569

IMG_4571

Po pokazie ruszamy coś zjeść. Trafiamy w końcu do małej knajpki, gdzie decydujemy się na dwie pyszne zupki z makaronem. Jednak ma dodatkowo kulki z wieprzowiny, a druga pierogi z warzywami. Płacimy niewiele ponad 60 HKD i ruszamy zjeść coś słodkiego. Wybór pada na lody z marketu, których w Polsce nie znajdziemy. W 7eleven jednak tanio nie jest i jedna sztuka kosztuje prawie 4 złote. Są jednak bardzo smaczne.

Jeszcze przed powrotem do hotelu decydujemy się na spacer po alei gwiazd. To magiczna promenada nad Tsim Sha Tsui. Znajdują się na niej pomniki i tablice upamiętniające gwiazdy kina. Jednym z najważniejszych jej punktów, jest ponad dwumetrowy posąg legendy kung-fu, Bruca Lee.

Na tym kończymy pobyt po drugiej części rzeki i wracamy do hotelu. Czas spać, bowiem jutro pobudka przed 6 rano, gdyż czeka nas o 10:50 rejs do Singapuru.



Tagi: , , , , ,

Zostaw komentarz